book # me # fav # past
niekobieta. >> środa, 26 listopada 2008 19:31:18 trzecią godzinę stoję naga przed lutrem. patrzę.
piątą noc nie mogłam spać.
wciąż nowe łzy płyną do oczu i te myśli mieszane w głowie wciąż...
nie czuję się już kobietą. mężczyzną oczywiście też nie. a zatem... niekobieta?
pamietasz kochanie moje piersi? zawsze były małe. to fakt. teraz prawej została tylko trzecia część. wyobrażasz to sobie? bo ja wciąż nie chce wierzyć.
niby całe życie przede mną. mam przecież dopiero 18 lat. a jednak teraz wszystko straciło sens.
guz został wycięty. już nigdy przed nikim się nie rozbiore.
a. i mówią że teraz już zgórki. teraz to tylko kosmetyka. ważne żeby być zdrowym a wygląd, fizyczność tak naprawdę się nie liczy. gówno prawda.
więc chodź, pomaluj mój świat... >> niedziela, 17 sierpnia 2008 23:27:09 wziełam kredki. zamknęłam oczy. i zaczęłam rysować.
lubie połączenie różu i zieleni.
z zamkniętymi oczami tego nie widać?
nieprawda. widać. i to jak...
gdy zamkniesz oczy, nie ma problemów. nie ma pieniędzy. nie ma marzeń, nie ma planów i nie ma przeszkód w ich realizacji.
zostają kolory. czyste. same. nic więcej.
spokój.
czasami boje sie różnic. boje sie tych dwóch diametralnie różnych światów w jakich żyjemy. boje sie tego, że spotykać sie będą ze sobą, aż do końca. boje sie że kiedyś tego nie wytrzymam. komentarze [1]
prawdziwe oblicze elitarnego liceum. >> wtorek, 10 czerwca 2008 19:53:48 no więc tak. dowiedziałam sie ze zadaniem szkoły nie jest przygotowanie na studia, ani nawet zadbanie o to by uczeń zdał mature. o nie... zadaniem szkoły jest uczyć młodych ludzi życia. albo nawet uświadamiać ich że życie jest jeszcze brutalniejsze, jeszcze smutniejsze niż mysleli. mianowicie:
- nikt nie ma prawa wyrażać własnego zdania na jakikolwiek temat
- nikt nie ma prawa ubiegać sie i walczyc o swoje
- nikt nie dostaje tego na co zasługuje
- ci co są uczciwi przegrywają
- wygrawaja ci co włażą w dupe władzy
- ewentualnie jeszcze krewni polityków.
dla nikogo innego miejsca na tym świecie nie ma.
jestem załamana. ale chuj w dupe mojej szkole, rok sie przemęczę, zdam mature i opuszcze te szkolne mury na zawsze. jeśli jakis gimnazjalista z warszawy zastanawia sie do jakiego liceum pujść, a zalezy mu na dobrze zdanej maturze i szuka w pierwszej dziesiatce rankingu perspektyw, i przypadkiem trafi na znajdujące sie za pozycji drugiej podobno elitarne liceum - odradzam. szkoła schodzi na psy i jedzie na opinii. a skąd dobre wyniki amtur i wysoka pozycja w rankingach? bo szkołą ma ambitnych uczniów, którzy maja bogatych rodziców przeważni i wszyscy jadą na drogich korkach i kursach. żal, żal, żal... jestem załamana... :( komentarze [0]
dziewczyna mojego chłopaka >> wtorek, 29 kwietnia 2008 21:50:48 moja przyjaciółka umawia sie z moim byłym chłopakiem. tak. powinnam cieszyć sie ich szczęściem. więc czemu czuje taki niesamowiny ból? taką puskę? żal?
i już prawie rok minął odkąd to ja byłam na jej miejscu. gdyby tak móc cofnąć czac? ale nie... zapomnij... już jest zapuźno.
mam nadzieje że tego nigdy nie przeczytasz. ze zapomniałaś juz o istnieniu tego bloga. bo nie powinnaś znać moich prawdziwych uczuć. są nie na miejscu.
cholera ja naprawde jestem zazdrosna! komentarze [2]
źli ludzie >> czwartek, 7 lutego 2008 23:00:14 źli ludzie... przypomnieli mi o złych rzeczach. z mojego byłego życia. baaaardzo mi źle... baaardzo mi smutno.... chciałam wyrzucić to ze świadomości. nie wyszło. źli ludzie mi przypomnieli... umarłam. chce żyć w moim nowym idealnym życiu z idealnym partnerem, na nowo, od początku. ale sie nie da. to ciągle wraca. i bedzie w mojej psychice już na zawsze... ;(
i jeszcze jakiś debil ma pretensje o niewiadomo co i dodatko mnie wkurwia, jakbym już nie miała dość własnych problemów na głowie... komentarze [2]
. >> wtorek, 15 stycznia 2008 21:18:40 dupa dupa dupa
sex sex sex
dupa dupa chuj komentarze [0]
bum >> wtorek, 8 stycznia 2008 16:32:06 tum tu rum tum... miałabym tak dużo do napisania, ale mi sie nie chce. naprawde. musze wstawic notke żeby mi sie blog odporzucił. jak będę miała więcej czasu to coś konstruktywnego spłodze. i tak nikt nie czyta... :P
moje życie jest takie zabawne... >> piątek, 28 września 2007 17:33:09 wszystko jedno czy z chłopakiem czy z dziewczyną, byle nie z kęcikiem...
co kto lubi, albo raczej czego nie, czyli proszę bardzo tylko nie od tyłu.
"ale prostytutke z siebie robisz" "???" ta... kocham te znudzone życiem babcie siedzące an ławeczkach, którym nigdy nie wiadomo o co chodzi.
"czy gdybyś zaszła teraz w ciąże, urodziłabyś?" oczywiście!! chciałabym urodzić dziecko...
scena nr 1. pytanie na literaturza muzycznej, justyna sie produkuje, topornie jej to idzie... "jagoda, pomóż koleżance" jagoda:"eeee... nie było mnie tydzień temu" "a to wporządku nie będę cie pytać". po chwili oburzona justyna: "pani profesor, tak się składa, ze mnie także nie było tydzien temu..." "naprawde? jakto cie nie było? marną masz tą wiedzę, siadaj, 3" "eee???" i gdzie sprawiedliwość na tym świecie?
za to wiem wszystko o stawonogach. umiem wszystko. jestem mądra.
sceny nr 2 oczywiście żadnej nie bedzie bo natchnienia nie mam.
ale puenta tej notki jest taka, że w sumie to fajnie byłoby mieć dziecko.
co jest ze mną nie tak? >> wtorek, 24 lipica 2007 21:37:18 czasami sie zastanawiam co właściwie jest ze mną nie tak...? bo przecież jestem ładna, zgrabna, atrakcyjna, inteligentna, ciekawa, wogóle fajna... mam dużo przyjaciół, generalnie jestem lubiana, można ze mną o wszystkim porozmaiwać... mam kupe pozytywnych cech. i generalnie z facetami też problemów nie mam, bo gdzie nie pujde zawsze znajdzie sie ktoś kto chciałby sie ze mna umówić, w każdym pabie zawsze ktoś sie do mnie dosiada, no i co tu dużo gadać... powodzenie mam. ogólnie to wydaje mi sie że jestem naprawde fajną dziewczyną. więc co jest ze mną nie tak że on nie chce sie ze mną umówić? to we mnie ten feler czy to on jest jakiś totalnie pojebany? czemu facet który przed moim wyjazdem mówił mi takie piękne rzeczy, był taki kochany, no i wogóle mna zachwycony... i że kochanie... i że jestem marzeniem... i że równowaga rzeczy dobrych i niedobrych w życiu musi być constans więc od kiedy mnie poznał wszystko mu sie pierdoli ;P... czemu taki facet po moim wyjeździe nagle stał sie taki chłodny, obojętny, juz nie pisze, nie chce ze mna rozmawiać... co sie stało? a ja żyć bez niego nie moge... i naprawde nie wiem co mam dalej robić...
wspomnienie mojej egzystencji >> środa, 4 lipica 2007 14:53:34 mimo że mam dopiero 17 lat naprawde uważam że dużo przeżyłam. chociażby sama ta moja choroba sprawiła że moja egzystencja do najłatwiejszych nie należała. a teraz ma być jeszcze gorzej. chwilami boję sie jutra. i pomimo wszystko uważam ze moje życie jest wyjątkowe. cierpienie w zasadzie nawet podkreśla te wszystkie uroki które na codzień mnie spotykają. bo nawet jeśli rzeczywiście to będzie tylko 5 lat, wiem ze będzie niezwykle intensywne. jak do tej pory. ludzie! byłam 2 tygodnie na rejsie pogorią po morzu śródzimnym! monako, majorka, barcelona... i wiele innych! i żagle! i zachody słońca oglądane na pełnym morzu z reji! i wschody słońca oglądane na nocnych wachtach! przy tym impreza cały czas. dużo pozytywnych ludzi. a to jest strasznie wazne. gdybym miała tak spędzić każdy dzień, nie bałabym się końca. tylko czasem troche by mi było szkoda...
i jeszcze jedno tak na koniec. rzucam palenie. ograniczam alkochol. zapisuje się na siłownie. i przestaje jeść te jebane frytki z makdonalda za kazdym razem jak mam okres... trzeba wziąć sie za siebie. walczyć, nie poddawać sie. przecież to co sie stanie zależy tylko i wyłacznie od naszego nastawienia...
gdy coś nie wychodzi... >> poniedziałek, 21 maja 2007 20:53:22 umarłam. nic już nie ma sensu. wszystkie moje marzenia legły w gruzach. jest źle. jest beznadziejnie. i co mam teraz zrobić? nie wiem nawet za co sie zabrać. bo po co mam wogóle robić cokolwiek skoro straciłam szanse na spełnienie mojego najwiekszego marzenia. jedynego marzenia. to był mój jedyny cel w życiu. a teraz to straciłam. przepadło. żegnajcie przyjaciele i nieprzyjaciele. teraz to i tak nie ma żadnego znaczenia. pomódlcie się tylko za mnie. prosze. to moja ostatnia proźba... :(
:) >> niedziela, 13 maja 2007 13:24:08 wkońcu jakiś normalny facet... co chce seksu a nie zabawy w piaskownicy. o! komentarze [4]
znak od Boga >> czwartek, 22 lutego 2007 21:27:17 dostałam. właśnie. znak od Boga. musze wyjechać...
Bóg zesłał na mą drogę kolejnego cudzoziemca. szkota. uświadomiłam sobie ze ja sie podobam tylko obcokrajowcom. dlatego musze wyjechać. na długo, daleko. i zmienie całe moje zycie. to będzie mój nowy początek. poprostu musze wyjechać, nie ma innej możliwości. mam nadzieje że mi sie uda...
po wczoraj >> sobota, 20 stycznia 2007 15:14:47 ale bez sensu ta poprzednia notka... hahaha :]
moze przynajmniej w małym stapniu udało mi się przekazać to co chciałam powiedzieć...? :)
po prostu tego właśnie potrzebuje >> piątek, 19 stycznia 2007 23:37:29 z góry sory za wszystkie literówki, ale tak to jest po paru piwach...
chciałam tylko powiedziec, ze chyba nie doceniałam mojego życia.myśl o tym że moze sie skończyć, ze przyjdzie koniec świata po prostu mnie przeraza. wręcz paraliżuje. bo co by to było gdyby się skończyło wszystko to co mam???
mam super znajomych. szczególnie tych, których poznałam w gimnazjum. no moze kasia ma racje. ze w gimnazjum sami sie kształtujemy i ludzie którzy są wśród nas też w tym czasie sie kształtuja, dlateog zmieniamy sie nawzajem tak, żebyśmy wszyscy na wzajem do siebie pasowali... ale po prostu takich ludzi nie spotyka się juz potem nigdy więcej. i co z tego, ze to był "ten wiek"?? oni są niesamowici. zawsze jak jest źle, a spotkam tych własnie ludzi i wracają wspomnienia i wraca wszystko co było uświadamiam sobie jakie tak naprawde moje życie było i jest wartościowe. i co z tego, ze wciąż narzekam? co z tego??? i tak nie zamieniłabym tego życie na żadne inne. jest po prostu idealne. ze wszystkimi wadami, ze wszystkimi minusami. tak powinno wyglądać życie. i nie martwią mnie wszyskie kary rodziców, wszystkie zakazy. było warto ryzykować.przynajmniej juz wiem. przynjamniej jestem szczęśliwa. ja po prostu tego potrzebuje...